Sebastian Mila po zwycięstwie nad Legią nie świętował udanego zakończenia rundy jesiennej. W sobotę już z samego rana ruszył autem w kierunku Wiednia. Chciał pooddychać alpejskim powietrzem, poczuć atmosferę światowej stolicy walca, a przy okazji rzucić pańskim okiem na nieruchomość, którą ma w Austrii od czasu występów w tamtejszej Bundeslidze. Rozmowę z "PN" kapitan mistrzów Polski odbył już w trakcie tej podróży.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz